.
Ktoś kiedyś bardzo bliski zapytał ostatnio - "Dlaczego nie jesteś w poważnym związku?"
W odpowiedzi, próbowałam udowodnić, że nie potrzebuję przecież takiego związku bo jestem silną,niezależną kobietą, której mężczyzna na stałe nie jest potrzebny, wręcz zbędny.
Osoba zadająca pytanie odpowiedziała, że zna mnie zbyt dobrze, mimo długich lat bez kontaktu. Że nie uwierzy w to co mówię, bo ludzie tak się nie zmieniają i wie jaka jestem.
I gdy ktoś wypowiedział te słowa na głos dotarły one do mnie z całą swoją siłą.
Zrozumiałam, że tak na prawdę jest cholernie samotna.
A usilnie bronię się przed zaangażowniem uczuciowym, bo znów boję się cierpienia.
Cholerna samotność..
zycie-na-pajeczej-nici 2012-03-19 12:59:05
skomentuj (0)
.
Gorąca noc z byłym.
"Nie dla beks jest seks z eks."
Coś w tym chyba jest.
Z byłym wszystko może potoczyć się tak szybko. Wystarczy muśniecie dłoni, wspólne oglądanie filmu przytuleni. A przyciąganie jest jak magnes! Napięcie jest wręcz namacalnie wyczuwalne.
Ale czy żałuje tego co się stało? Ależ oczywiście że nie!
Było cudownie! Zupełnie jakby tych lat od rozstania nie było. Tylko że teraz jesteśmy dorośli. Więcej nam wolno, zmieniliśmy się. Dojrzeliśmy do pewnych spraw.
Gdy czasu jest niewiele liczy się każda minuta! Każda ma być spędzona jak najbardziej intensywnie! Szkoda tracić czas na sen. Tylko wciąż chłonie się tą drugą osobę.
Zaspokajasz w przeciągu kilkunastu godzin spędzonych razem głód i tęsknotę, która narasta od lat.
Piszę bez składni.
Jutro napiszę coś lepszego.
Ale tak, ta noc, ten ranek był cudowny.
zycie-na-pajeczej-nici 2012-03-18 22:00:25
skomentuj (0)
.
Czasem człowiek jest głupi i boi się lub nie chce posłuchać prawdziwego głosu swojego serca, ucieka, próbuje zająć myśli i ręce czymś/kimś innym, ale przed miłością się nie ucieknie, choćby nie wiadomo gdzie się wyjechało i w czyich ramionach spało...
Ta prawdziwa miłość zawsze o sobie przypomina.
Głupi ten, kto tłumi jej głos... Czasem można obudzić się na czas, a czasem może być za późno, albo można stracić wiele pięknych lat, które można było spędzić z tą jedyną prawdziwie kochaną i kochającą nas osobą...
zycie-na-pajeczej-nici 2012-03-18 21:34:32
skomentuj (0)
.
Już za kilka miesięcy rozpocznę 22 rok życia.
Zauważyłam, że mimo iż żyjemy w czasach większej swobody, wolności, w dobie wszechobecnych singli i singielek, to coraz częstsze są w moim środowisku rozmowy o zakładaniu rodziny, o narzeczeństwie, małżeństwie, rodzicielstwie.
Gdy ktokowliek pyta mnie o to, to z buntem odpowiadam, że ja to nigdy nie wyjdę za mąż. Z nikim w ten sposób się nie zwiążę.
Właściwie, kto mnie zna już dłużej to wie że jestem niezwykle rodzinną osobą, ponad wszystko ceniącą sobie dom i najbliższych.
A gdy pomyślę o moich marzeniach i planach na dorosłe życie to one zawsze były bardzo klarowne - mam być żoną, matką, szczęśliwą kobietą tworzącą ostoję dla siebie, wspaniałego męża i gromadki dzieci. No i oczywiście wymarzony ogród i pies - jakże by inaczej - labrador. Sielankowe życie gospodyni domowej? Zawsze pogodzona z tym, że kobieta powinna wychowywać dzieci, dbać o dom, aby był pełen smakowitych zapachów, dzieci roześmiane, czyste, beztroskie,a mąż w świeżo uprasowanej koszuli dostawał drugie śniadanie i soczystego buziaka przy wyjściu do pracy. Tak sobie wyobrażałam moje życie jako 20kilkuletnia osoba.
Co mnie aż tak zmieniło?
Wielkomiejska pogoń za awansami, rozwojem osobistym, lepszymy zarobkami, większym doświadczeniem?
Gdy wyobrażam sobie przyszłość nie myślę o takim domu, jaki kiedyś chciałam stworzyć właśnie z Tobą. Teraz jest mi to obojętne. Wiem że z nikim innym nie zapragnę takiej przyszłości. Nie wyobrażam sobie rodzinny z innym mężczyzną przy boku. Kompletnie obojętna jest mi przyszłość gdy wiem że nie będzie w niej Ciebie.
zycie-na-pajeczej-nici 2012-03-13 01:30:33
skomentuj (0)
.
Miała być ostatnia notka, miało być pożegnanie z blogiem.
To prawda,ale co można poradzić gdy myśli wciąż tu wracają. Układają słowa na kolejne notki. Kolejne notki, wciąż monotematyczne. Wciąż niezmiennie o Tobie. Codziennie przeglądam w sieci wszystko co z Tobą związane, Twoje strony, profile, itd. Czytam Twoje wypowiedzi na forach, Twoje komentarze, wszystkie teksty pisane na Twoich stronach doszukując się Twojego stylu. Chłonę to co mogę, to co tworzysz.
Mineliśmy się ostatnio. Może nawet nie zauważyłeś tego bo oboje prowadziliśmy samochody, mijając się z dużą prędkością. Widziałam Cię zaledwie ułamek sekundy, a moje życie od tego momentu znów kręci się tylko wokoł Ciebie.
Rozgościłeś się w moich myślach.
Męczy mnie to okrutnie.
I moich bliskich to męczy, bo ja jestem wtedy męcząca.
Chciałabym wreszcie żyć jak Ty, nie oglądając się na to co było. Nie wspominając, nie mysląc, nie tęskniąc, nie pamiętając.
zycie-na-pajeczej-nici 2012-03-06 00:54:33
skomentuj (0)
Ostatnia Notka
Tak, piszę właśnie ostatnią notkę na tym blogu. Chyba łatwiej byłoby bez żadnego pożegnania, po prostu pewnego dnia zalogować się i kliknąć 'usuń bloga'.. Takie rozstania chyba są najlepsze, tego nauczyło mnie życie, ale mimo wszystko piszę tą notkę i daję sobie w ten sposób jeszcza parę chwil na oswojenie się z tą myślą. Całe popołudnie dziś czytałam dawne notki. Zaskoczyło mnie jak bardzo się zmieniłam. Zakładając bloga byłam gówniarą z pierwszej klasy gimnazjum. Całe dojrzewanie w jakiś sposób odbiło się w tym blogu. Ludzie, którzy kiedyś byli blisko, teraz pozostał tutaj po nich ślad. Nic nie zostało usunięte przez tyle lat. Obiły się tutaj moje miłostki, te dziecinne, młodociane, a także już te dojrzalsze. Całkiem poważne, którym oddałam całą siebie. Ten blog był w pewnym momencie moim przyjacielem, powiernikiem mojego serca, a także spowiednikiem, miejscem gdzie moje słabości zostały ujawnione publiczności. Tak wiele ludzi przewineło się przez tą stronkę. Ludzi, którzy tak często wspierali, nawet nie komentując, wpisując się w księgę, tylko będąc przy mnie, czytając. Czasem wysyłając wiadmości całkiem prywatne, już nie publiczne.
Dlaczego kasuję? Z najprostszego powodu. Znają ten adres osoby, którym zbyt cieżko byłoby mi się tak uzewnętrznić. Mają osoby, które w pewnym momencie przestały być mi bliskie i nie chciałabym aby czytały. A ponieważ zauważyłam że dojrzałam do tego by moje notki stały się bardziej intymne.. Więcej uczuć w nie przelewam.. Nie wiem czy osoby, które akurat przychodzą mi na myśl pojawiają się jeszcze na tym blogu. Może nie, może to tylko jakaś moja fanaberia że ktoś w ogóle jeszcze pamięta ten adres. Ale mimo wszystko wolę się przed tym właśnie w ten sposób zabezpieczyć.
A co więcej.. Będzie to także w pewnym sensie pożegnanie z moim Byłym. Kolejny sposób by 'odciąć się' od Niego.
W takim razie.. Żegnam Cię Drogi Cichy Czytelniku! Oby jak najwięcej miłości było w Twoim życiu!
[a przynajmniej na razie zostawiam swego maila - aleksandra_jozwiak@o2.pl]
zycie-na-pajeczej-nici 2011-05-25 19:08:43
skomentuj (0)
Ostatnia Notka
Tak, piszę właśnie ostatnią notkę na tym blogu. Chyba łatwiej byłoby bez żadnego pożegnania, po prostu pewnego dnia zalogować się i kliknąć 'usuń bloga'.. Takie rozstania chyba są najlepsze, tego nauczyło mnie życie, ale mimo wszystko piszę tą notkę i daję sobie w ten sposób jeszcza parę chwil na oswojenie się z tą myślą. Całe popołudnie dziś czytałam dawne notki. Zaskoczyło mnie jak bardzo się zmieniłam. Zakładając bloga byłam gówniarą z pierwszej klasy gimnazjum. Całe dojrzewanie w jakiś sposób odbiło się w tym blogu. Ludzie, którzy kiedyś byli blisko, teraz pozostał tutaj po nich ślad. Nic nie zostało usunięte przez tyle lat. Obiły się tutaj moje miłostki, te dziecinne, młodociane, a także już te dojrzalsze. Całkiem poważne, którym oddałam całą siebie. Ten blog był w pewnym momencie moim przyjacielem, powiernikiem mojego serca, a także spowiednikiem, miejscem gdzie moje słabości zostały ujawnione publiczności. Tak wiele ludzi przewineło się przez tą stronkę. Ludzi, którzy tak często wspierali, nawet nie komentując, wpisując się w księgę, tylko będąc przy mnie, czytając. Czasem wysyłając wiadmości całkiem prywatne, już nie publiczne.
Dlaczego kasuję? Z najprostszego powodu. Znają ten adres osoby, którym zbyt cieżko byłoby mi się tak uzewnętrznić. Mają osoby, które w pewnym momencie przestały być mi bliskie i nie chciałabym aby czytały. A ponieważ zauważyłam że dojrzałam do tego by moje notki stały się bardziej intymne.. Więcej uczuć w nie przelewam.. Nie wiem czy osoby, które akurat przychodzą mi na myśl pojawiają się jeszcze na tym blogu. Może nie, może to tylko jakaś moja fanaberia że ktoś w ogóle jeszcze pamięta ten adres. Ale mimo wszystko wolę się przed tym właśnie w ten sposób zabezpieczyć.
A co więcej.. Będzie to także w pewnym sensie pożegnanie z moim Byłym. Kolejny sposób by 'odciąć się' od Niego.
W takim razie.. Żegnam Cię Drogi Cichy Czytelniku! Oby jak najwięcej miłości było w Twoim życiu!
[a przynajmniej na razie zostawiam swego maila - aleksandra_jozwiak@o2.pl]
zycie-na-pajeczej-nici 2011-05-25 19:04:47
skomentuj (0)
.
Czasem po prostu chciałabym się do Ciebie przytulić, bez żadnego konkretnego powodu. Pójść do parku, gdzie w promieniach słońca mienią się zielenią liście. Usiąść pod drzewem, patrzeć w niebo. Powiedzieć coś, cokolwiek, bo wiem, że mogę rozmawiać z Tobą o wszystkim. Spojrzeć w Twe oczy... Gładzić dłoń. Dotykać Twej twarzy. Ust . Pocałować. Poczuć się jak mała dziewczynka, bezbronna, bezpieczna w Twych objęciach. Chciałabym zapomnieć o tym, co było. Żyć chwilą obecną. Pragnę usnąć wtulona w Ciebie. Obudzić się, jak kiedyś słysząc z Twych ust moje imię. Czuć, że jestem Ci potrzebna, wiedzieć, że jedyna. Chcę się z Tobą drażnić, pokłócić... Tylko po to, by później się czule pogodzić... I tęsknić wiedząc, że i Ty tęskinisz ...
zycie-na-pajeczej-nici 2011-05-13 18:19:24
skomentuj (1)
.
Dzień za dniem. Każdy identyczny jak poprzedni.
I codziennie tak brak Ciebie.
zycie-na-pajeczej-nici 2011-05-12 22:07:56
skomentuj (0)
.
Czasem wrażenie że tych kilku miesięcy nie było. Czas stanął w miejscu. A ja czuję się jakbyśmy dopiero co się rozstali. Wciąż jest we mnie tyle tego bólu. Tyle żalu. A co najgorsze tyle tej miłości do Ciebie. Ile, ile jeszcze musi dni, tygodni, miesiecy upłynąć bym mogła żyć swoim życiem? Nie myśleć o tym jak wygląda teraz Twoje. Nie marzyć byś był przy mnie.
Najgorsze jest to, że wciąż nie mogę pozbyć się tej pewności, pewności że kiedyś jeszcze los skrzyżuje nasze drogi. Że tym razem będziemy dojrzalsi, ja będę dojrzalsza i zostaniesz przy mnie na dłużej.
To tak bardzo głupie. Sama wiem jak bardzo, bo biję się z tymi myślami każdego dnia. Każda chwila, choć radosna, szcześliwa przepełniona jest Tobą. Dlaczego?!
Może kochałam Cię bardziej niż sama zdawałam sobie z tego sprawę.
Jak kiedyś piszę mnóstwo listów do Ciebie. One mnie uspokajają. Pozwalają zasnąć wieczorami. I jak kiedyś każdy kończę słowami "Kocham... Twoja.."
zycie-na-pajeczej-nici 2011-04-27 08:28:47
skomentuj (0)
.
Zdiagnozowana depresja.
zycie-na-pajeczej-nici 2011-04-17 21:02:59
skomentuj (0)
.
Czekam na przyjazd mężczyzny.
Pomyślałam, zrobię porządki, przecież powinnam bo On przyjeżdża.
I od czego zaczełam? Nie, nie od odkurzania, mycia okien czy sprzątania w szafkach. Zaczełam od zrobienia porządku w moim komputerze. Usunełam maile, skasowałam zdjęcia. Porządki dopadły też mój telefon, nie straszy już sms'ami od Pana Byłego. W szafie schowany niezaduży karton, z rzeczami pełnych wspomnień, teraz też go nie ma, zaniesiony już na śmietnik.
Czy równocześnie z tym robię porządek w sercu? Najprawdopodobniej, choć te serce czasem zaskakuje mnie na tyle, by nie być niczego pewnym.
Tak, teraz czekam w czystym, wysprzątanym otoczeniu. Znów pełna nadziei, pełna wiary, ze szczerym uśmiechem na ustach. Gotowa na przybycie Pana Obecnego.
zycie-na-pajeczej-nici 2011-04-01 11:07:55
skomentuj (0)
.
Nie rozumiem dlaczego czuję wciąż taką ogromną potrzebę uzewnętrzniania się.
zycie-na-pajeczej-nici 2011-03-27 17:46:45
skomentuj (0)
.
Weszłam, przeczytałam poprzednią notkę, i aż dech zaparło mi w piersiach, jak mogę być taka, taka, jaka? Taka wciąż 'młodzieńcza', niedojrzała, dziecinna?
Nie rozumiem co uczucia potrafią zrobić z człowiekiem? Czy nie rozumiem? Ależ nie, ja to doskonale rozumiem!
Miłość? Kilka razy już zawiodłam się na niej. Ulokowałam uczucia w nieodpowiednich proporcjach, sytauacjach, osobach.
A mimo tego jestem taka podekscytowana, gdy tylko pomyślę o nim. Taka wciąż pełna nadziei. I czuję że znów oddam obcej osobie całą siebie. Ale tłumię to, by Go nie wystraszyć. By nie przestraszył się tego z jaką siłą potrafię kochać. To spłyneło na mnie tak niespodziewanie, tak nagle.
zycie-na-pajeczej-nici 2011-03-19 18:40:56
skomentuj (0)
.
Zakochana?
Chyba za wcześnie by o tym mówić. Na pewno zauroczona..
Gdy tak trzymasz mnie w ramionach i całujesz, odpływam.. Cały świat przestaje istnieć.. Trzymaj mocno..
Jak najlepiej poradzić sobie z przeszłością, spotkać odpowiednią osobę i pozwolić się do siebie zbliżyć. A nawet zbliżyć bardzo, bardzo blisko :)
zycie-na-pajeczej-nici 2011-03-14 07:43:42
skomentuj (1)
.
'Ktoś' śpi w pokoju obok, słyszę spokojny, miarowy oddech..
A ja? Z kieliszkiem dobrego, różowego wina i mentolowym papierosem w ręku.. robię najgorsze z możliwych rzeczy.. a w tle ulubiona płyta Sade.. Czytam.. Zaczeło się banalnie, otworzyłam nie ten folder w telefonie, przeczytałam najpierw jednego esa, później kolejne 150.. Ah, później maile.. Skoro i tak już się tymi słowami katuję.. A jakże, maile też zostały przeczytane, jak najdokładniej, a każde słowo, kolejną katorgą.. Czy to koniec? Ależ skąd! Gdzieś w szafce znalazł się notesik [fuck, co on tu robił?! i skąd ja o nim wiedziałam?!],kolejne słowa, słowa, słowa.. Co więcej? Zdjęcia.. Tak, zdjęcia chyba były najgorsze, ten uśmiech, ten nieskończony błękit w oczach, można byłoby się w nim zagubić i nigdy nie odnaleść drogi powrotnej.. Szukam tej drogi..
Wspomnienia, tak wiele wspomnień.. Nie ma dokąd, nie ma jak przed nimi uciec. Każdy dzień, choćby pełen usmiechu, pełen radości, przynosi także te gorsze chwile.. Ciągła kontrola, by te myśli, wspomnienia 'upchnąć' gdzieś głęboko, by cały otaczający świat nie przypominał tak o Tobie.. Ciągła kontrola by wszystkich dookoła przekonać, by przekonać siebie, jaka szczęśliwa jestem.. Miałam w końcu odszukać siebie w sobie, ale to Ty mnie wypełniasz..
A teraz prawie pusta już butelka, w pokoju zduszony zapach mentolu, policzki mokre od łez.
Dużo czasu minie zanim znów pozwolę sobie na takie chwile słabości.
Ale tej nocy nie wrócę do sypialni, tej nocy będę tylko Twoja, jak dawniej.
zycie-na-pajeczej-nici 2011-02-25 01:05:33
skomentuj (0)
.
Znów żyję w samotności...
Jakież było moje zdziwienie gdy błąkając się po jakiś zmętnych stronach odnalazłam mój dawny blog, ten blog.. To zadzwiajace że wciąż istanieje.. Jakąś dziwna siła przyciegneła mnie do niego..
Może dzięki temu, zdołam uleczyć swe serce..
zycie-na-pajeczej-nici 2010-10-25 23:03:38
skomentuj (0)
...
w szcześciu...
zycie-na-pajeczej-nici 2008-12-21 23:40:37
skomentuj (1)
...
http://pl.youtube.com/watch?v=UsQlGqqHCiA
zycie-na-pajeczej-nici 2008-10-05 17:26:36
skomentuj (2)
...
"Najgorsze jest zobojętnienie, ono przekreśla wszystko- opętanie drugim człowiekiem przeradza się w znudzenie jego obecnością. Czasem wolniej, czasem bardzo szybko… To nieuchronny los namiętności. Patrząc na te jedną twarz, słuchając jednego głosu usiłujemy przypomnieć sobie czasy, kiedy ta twarz decydowała o tym czy nastał dzień czy noc i czy powietrze, którym oddychamy jest nam mniej potrzebne do życia niż ten do głębi przejmujący głos. Teraz jest to twarz jak każda inna. Cieniutka, ledwie dostrzegalna blizna po głębokiej ranie..."
Czy to mnie czeka?
zycie-na-pajeczej-nici 2008-08-30 22:54:16
skomentuj (2)
...
Wiersz.
"Nie pozwól abym cię zwiódł
Niech nie zwiedzie cię moja twarz.
Noszę bowiem tysiąc masek - masek, których boję się zdjąć,
a żadna z nich nie jest mną.
Udawanie jest sztuką, która stała się moją drugą naturą.
Ale ty nie daj się oszukać.
Zaklinam cię na Boga, nie pozwól się oszukać.
Sprawiam wrażenie, że jestem pewny siebie,
Że jestem radosny i nie mam problemów,
Ani na zewnątrz, ani w środku mnie,
Że pewnoć siebie jest moim imieniem, a opanowanie moją zabawą,
Że wody są spokojne, a ja panuję nad wszystkim
I że nikogo nie potrzebuję.
Ale nie wierz mi, proszę.
Z wierzchu moja dusza wydaje się gładka,
ale ta powierzchnia jest moją maską,
która wciąż się zmienia i bezustannie skrywa wnętrze.
W środku jednak nie ma ukojenia.
W środku ukrywa się mój umysł - zagubiony, zalękły, samotny.
Ale ja to ukrywam.
Nie chcę, żeby ktokolwiek wiedział.
Przeraża mnie myśl, że moja bezsiła i strach zostaną odkryte.
To dlatego szaleńczo tworzę swoje maski by się za nimi skryć;
Nonszalancka, wymyślna fasada,
Która pomaga mi udawać - chroni mnie przed spojrzeniem,
które Wie.
Ale takie spojrzenie jest moim wybawieniem.
Moim jedynym wybawieniem. I gdzieś, głęboko, ja to wiem.
Jest tak, jeśli podąża za tym akceptacja, jeśli podąża za tym miłość.
To jest jedyna rzecz, która upewni mnie w tym, w czym ja upewniam siebie -
Że jestem czegoś wart.
Ale ja tobie tego nie mówię. Nie śmiem. Obawiam się tego.
Obawiam się, że z twoim spojrzeniem nie przyjdzie akceptacja i miłość.
Boję się, że będziesz mi miał za złe, że będziesz się ze mnie śmiać,
I że zobaczysz moje wnętrze i mnie odrzucisz.
Tak więc gram moją grę - w desperacji.
Z maską pewności siebie na zewnątrz i drżącym dziecięciem wewnątrz.
I tak zaczyna się parada masek, a moje życie staje się linią frontu.
Mówię do ciebie o niczym, słodkim tonem płytkiej pogawędki.
Mówię wszystko, ale to wszystko jest niczym,
Gdyż nie mówię nic, co byłoby wszystkim,
Nie mówię o tym, jak coś wewnątrz mnie roni łzy;
Więc kiedy zaczynam moją grę, nie daj się oszukać moim słowom.
Posłuchaj uważnie i spróbuj usłyszeć to, czego nie mówię.
Co chciałbym być w mocy powiedzieć,
Co muszę powiedzieć, aby przetrwać, ale powiedzieć nie mogę.
Nie chcę się ukrywać, naprawdę!
Nie chcę tej gry zewnętrznych złudzeń, którą gram - gry pozowania.
Chciałbym raczej być szczery i spontaniczny - być sobą,
Ale musisz mi pomóc. Musisz wyciągnąć do mnie rękę,
Nawet jeśli zdaje ci się, że to jest ostatnia rzecz jaką chcę.
Tylko ty możesz zerwać z moich oczu
tą zabójczą kurtynę duszącej śmierci.
Tylko ty możesz przywołać mnie do życia.
Za każdym razem kiedy próbujesz zrozumieć,
i dlatego że naprawdę tak chcesz,
Mojemu sercu rosną skrzydła - bardzo małe skrzydła,
kruche, ale jednak skrzydła.
Z twoją czułością i współczuciem i twoją mocą zrozumienia
Możesz tchnąć we mnie życie.
Chcę żebyś to wiedział.
Chcę żebyś wiedział jak jesteś dla mnie ważny,
Jak możesz, jeśli zechcesz, być stwórcą osoby, którą jestem.
Błagam cię - chciej to zrobić. Tylko ty możesz zburzyć ten mur
Za którym ja drżę; tylko ty możesz zdjąć moją maskę.
Tylko ty możesz uwolnić mnie od mrocznego świata paniki i niepewności,
Od mojej samotnej osoby.
Nie omiń mnie obojętnie.
Proszę... nie omijaj mnie obojętnie.
To nie będzie dla ciebie łatwe;
Długie skazanie na bezwartościowość tworzy grube mury.
Czym bardziej się do mnie przybliżysz, tym mocniej będę walczyć w zaślepieniu.
Gdyż walczę przeciwko tej samej rzeczy, za którą tęsknię.
Ale mówią, że miłość jest silniejsza nisz mury,
a w tym moja cała nadzieja.
Spróbuj, proszę, zburzyć te mury stanowczymi dłońmi,
Ale muszą być one łagodne,
bo dziecko w środku jest bardzo wrażliwe."
Charles C. Finn
zycie-na-pajeczej-nici 2008-08-17 19:52:12
skomentuj (1)
...
Jakiś czas temu znalazłam wiersz... Napisany przez pewienego anonimowego mężczyznę... Płakałam czytając go...
""Ostatnie zdjęcie"
Wspomnień szept. Poczułem, jak ledwo mnie musnął.
Błysnął w pamięci słabym światłem. Ledwo widocznie.
Ten, który w moim umyśle dawno już temu zasnął,
nagle obudził się ze snu, który trwać miał wiecznie...
Na nowo odżyły wcześniej szare, matowe obrazy...
Dusza zaczęła oddychać, znowu tamtym powietrzem,
zapisały się karty dawniej białe, bez skazy.
Uleciało ku niebiosom serce, wzniesione na wietrze.
Żywe kolory rozlały się wokół, jakby spadły wraz z deszczem,
spłynnęły słoną kroplą po twarzy, rozpłynęły się dreszczem.
W cieniu zwykłej codzienności nagle zatrzymał się świat,
czas stanął w miejscu, przywracając wspomnienia sprzed lat.
Ogniste uczucie, które jednak zgasło zalane łzami,
i choć nie zginęło, to nigdy nie będzie tym samym,
tak silnym, że znikała każda przestrzeń między nami,
że tylko słowami uczuć, duszy i serca nazwanym...
Zbyt gorzkie, bym musiał ponownie przez to przechodzić...
Zamknę je w najgłębszych zakątkach mojej pamięci.
Tak, by podobne już nigdy nie mogło się we mnie narodzić.
Moje serce już dla nikogo się aż tak nie poświęci...
Drewniany blat... Wśród setek rzeczy - jedno tylko zdjęcie.
W szarej oprawce stoi samotnie. Wokół ciemno wszędzie,
a na niebie ani jednej gwiazdy... W więzieniu czterech ścian,
w cieniu stoi piękna dziewczyna, którą przecież dobrze znam...
Słodkie usta - kuszą, błękitne oczy wciągają... Włosy w ciemność się wplatają,
zniewalając wzrok każdego, kto na Nią spojrzy. Nie do zapomnienia...
Podeszła do stołu myśląc, że noce coraz zimniejsze się stają,
Zapaliła światło, z wrażeniem, że ma jeszcze coś do skończenia...
Wzięła do ręki książkę, chciała czytać, ale coś innego przykuło jej spojrzenie.
Szara oprawka, a w niej zdjęcie. W myślach wspólne chwile - razem.
Nie... To już nie ma dla niej żadnego znaczenia, wyrzuciła to wspomnienie.
Zdjęcie też, a pustkę po nim zapełniła kolejnym zwyczajnym obrazem...
I tylko łza przypomina, że nie była kiedyś sama... "
zycie-na-pajeczej-nici 2008-08-08 21:20:57
skomentuj (2)
...
Jakiś czas temu znalazłam wiersz... Napisany przez pewienego anonimowego mężczyznę... Płakałam czytając go...
""Ostatnie zdjęcie"
Wspomnień szept. Poczułem, jak ledwo mnie musnął.
Błysnął w pamięci słabym światłem. Ledwo widocznie.
Ten, który w moim umyśle dawno już temu zasnął,
nagle obudził się ze snu, który trwać miał wiecznie...
Na nowo odżyły wcześniej szare, matowe obrazy...
Dusza zaczęła oddychać, znowu tamtym powietrzem,
zapisały się karty dawniej białe, bez skazy.
Uleciało ku niebiosom serce, wzniesione na wietrze.
Żywe kolory rozlały się wokół, jakby spadły wraz z deszczem,
spłynnęły słoną kroplą po twarzy, rozpłynęły się dreszczem.
W cieniu zwykłej codzienności nagle zatrzymał się świat,
czas stanął w miejscu, przywracając wspomnienia sprzed lat.
Ogniste uczucie, które jednak zgasło zalane łzami,
i choć nie zginęło, to nigdy nie będzie tym samym,
tak silnym, że znikała każda przestrzeń między nami,
że tylko słowami uczuć, duszy i serca nazwanym...
Zbyt gorzkie, bym musiał ponownie przez to przechodzić...
Zamknę je w najgłębszych zakątkach mojej pamięci.
Tak, by podobne już nigdy nie mogło się we mnie narodzić.
Moje serce już dla nikogo się aż tak nie poświęci...
Drewniany blat... Wśród setek rzeczy - jedno tylko zdjęcie.
W szarej oprawce stoi samotnie. Wokół ciemno wszędzie,
a na niebie ani jednej gwiazdy... W więzieniu czterech ścian,
w cieniu stoi piękna dziewczyna, którą przecież dobrze znam...
Słodkie usta - kuszą, błękitne oczy wciągają... Włosy w ciemność się wplatają,
zniewalając wzrok każdego, kto na Nią spojrzy. Nie do zapomnienia...
Podeszła do stołu myśląc, że noce coraz zimniejsze się stają,
Zapaliła światło, z wrażeniem, że ma jeszcze coś do skończenia...
Wzięła do ręki książkę, chciała czytać, ale coś innego przykuło jej spojrzenie.
Szara oprawka, a w niej zdjęcie. W myślach wspólne chwile - razem.
Nie... To już nie ma dla niej żadnego znaczenia, wyrzuciła to wspomnienie.
Zdjęcie też, a pustkę po nim zapełniła kolejnym zwyczajnym obrazem...
I tylko łza przypomina, że nie była kiedyś sama... "
zycie-na-pajeczej-nici 2008-08-08 21:03:57
skomentuj (0)
...
" Tonight I don't know where you are
But I know where you should be
So here I am all alone
When you should be with me "
zycie-na-pajeczej-nici 2008-07-29 18:01:50
skomentuj (0)
mężczyzna.
"Każdy mężczyzna ma swoje tajemnice, niektórzy więcej, inni mniej. Stanowią one jeden z aspektów męskiej natury. Tajemnice tkwią u podstaw tożsamości mężczyzny i rozwijają się, podczas gdy on trzyma je z dala od swoich oczu i myśli. Mężczyzna spycha je w cień podświadomości, a one mieszają się z jego pragnieniami, nadziejami, życzeniami i marzeniami i wypełniają głębię męskiego serca - jego prawdziwe ja, jego sekrety, chociaż pozornie ukryte w odrębnym świecie, wpływają na jego postępowanie."
zycie-na-pajeczej-nici 2008-06-26 19:06:58
skomentuj (2)